oto historie z kantem

Luty 6, 2010

Gorzka, Gorzka… Widzę, że niewiele rozumiesz..!

Filed under: smety, smutki i inne zło, tak po prostu, Uncategorized — Tagi: , , , , — historiezkantem @ 1:29 am

…To tak na początek, ważnym komunikatem jest zakomunikowanie światu, że oto pierwszy raz udało mi się nawiązać, w stanie wskazującym, kontakt, ba! rozmowę niemal, z panem taksówkarzem.  Czyli mój dar nie spłonął ( M. napisz kiedyś światu że go mam, co? ) i jest…

…Alkohol.  Wypijasz. Zapominasz. Na 10 minut, masz wrażenie że panujesz nad swoimi emocjami.  Trzeba by, więcej. Ale więcej, znaczy gorzej.  Silnej, ładnej, młodej kobiecie, nie wypada pokazać przecież że kompletnie, w ogóle, zupełnie, ani trochę -  nie ogarnia. Że owszem wie, czuje nawet, to ciśnienie, to oczekiwanie, żeby pokazać że ma(m) jakiś plan na  życie, na to co będzie dalej…Przez ostatnie 4.5 roku miała(m) w głowie marzenie o drugich studiach, dziś, teraz przed chwilą, pomiędzy brązowym przedpokojem a białym pokojem uświadomiłam sobie, że mogłabym, a właściwie już, rozmieniła(m)bym je na drobne. Gdyby tylko…

Boję się.  Mam w sobie ten cholerny strach przed życiem. Przed tym że już mi się nie uda, że już tak będzie.  Będę się budzić smutna*, zasypiać bez uśmiechu, i ‘pomiędzy’ też przesiąknięte będzie smutkiem.

*Smutek – negatywny stan emocjonalny, będący następstwem przykrych przeżyć, kłopotów. W stanie smutku odczuwalny jest brak perspektyw, bezradność.Objawia się on poprzez przygnębienie oraz mniejszą energię. Smutek jest uważany za przeciwieństwo szczęścia. Bywa utożsamiany z żalem, nędzą i melancholią. Bardzo często towarzyszy mu płacz i zamknięcie w sobie.Uczucie to może być postrzegane jako tymczasowe obniżenie nastroju, lub depresja charakteryzująca się stałym i znacznym obniżeniem samopoczucia, a także do zakłócenie zdolności do funkcjonowania w codziennym życiu.

(Kasia, Katarzyna.)

Styczeń 29, 2010

“spada z kartki czas…”

Filed under: smety, smutki i inne zło, tak po prostu — Tagi: , , — historiezkantem @ 1:25 am

…I już zgasiłam lampkę i miałam dniu i wieczorowi dzisiejszemu powiedzieć adieu, aż tu nagle przypomniało mi się że książki nie zamówione,  e- mail nie napisany, a wogóle to może ktoś coś do mnie napisał a ja tego nie wiem…?

Dni są dziwne. Późno się zaczynają, bo wtedy kiedy mogę leżę w łożku aż mnie zaczną boleć od tego leżenia kości. Głowę chowam między poduszkę, karton po drukarce i Franka ( Franek jest pluszowy, a w dodatku nie należy do mnie). Chowanie głowy nic nie daje, myśli i tak ją znajdują .  W każdym razie ostatnio jakby mniej jestem.  Jeszcze trudniej (fuck to prawda: zawsze może być trudniej!) jest mi się zmobilizować do czynów które podejmować powinnam z zaangażowaniem, zapałem ble ble ble…Z drugiej jednak strony zaczyna sie coś dziać, zrobiłam jakiś projekt, zabieram się za odstawioną pracę. Udaję że działam.

Przeczytałam wczoraj/przedwczoraj że pamięć jest funkcją czasu. I że im dłuższy minie czas od jakiegoś wydarzenia, tym wiecej nieistotnych szczegółów przyćmiewa samo wydarzenie, przenosząc jego prawdziwe znaczenie na dalszy plan. Coś takiego się u mnie dzieje. Klatki jak z trailera taniego dramatu skaczą przed oczyma. Chyba chciałabym mieć już za sobą wszystkie te doświadczenia, te wszystkie swoje błędy i życiowe pomyłki.  Pomysłu na realizację brak M. zdecydowanie odradza mi stanie się kulą śnieżną na torach.

Napisała co myślała i poszła spać.

Dobrej nocy.  Boskiego dnia! Pomimo!

(Kasia Katarzyna)

Styczeń 24, 2010

…gdy idzie na burzę. idzie na deszcz…

Filed under: nie lubię go - nanana, smety, smutki i inne zło — Tagi: , , , — historiezkantem @ 11:40 pm

Napisałam list. Jeszcze nie wysłany. Fragment tutaj. Tak dla odwagi.


…Ciągle gdzieś tam, rano, po południu, albo w biegu między jednym czymś a drugim, pojawiasz się w mojej głowie. Jesteś tam obecny całodobowo pomiędzy myślą o egzaminie z ‘publicznego prawa konkurencji’, który wciąż przede mną, a tym czy dobrze wydałam komuś, kto już zdążył odjechać…

M: Kasia,a wiesz że będziesz musiała z tyłu usiąść?

K: Magda! Ty…Uświadamiaczu pierdolony!  ( powiedziała, z żalem, smutkiem, strachem w środku)

***

W sobie tez można się zgubić. Cholera.

(Kasia Katarzyna)

Styczeń 22, 2010

mus z mózgu, yay

Filed under: smety, smutki i inne zło — Tagi: , , — historiezkantem @ 10:54 pm

Piątki są dziwne. Po seminaryjnym nadwyrężeniu intelektualnym dopada mnie niemoc, niechęć, niepokój i wiele innych “nie-”. Mam ochotę wypoczywać, odmóżdżyć się, rozluźnić. Tylko jakoś nie potrafię. Mam dziwne sny, mam dziwne myśli i równie dziwne wrażenie, że chętnie poszłabym gdzieś się zabawić, ale naprawdę nie lubię ludzi tego wieczoru. I brakuje mi punktu zaczepienia. I poczucia bezpieczeństwa… Ej, może ktoś chce się ze mną umówić, co? Jestem miła, zabawna, inteligentna, umiem gotować i mam czerwoną bieliznę.

I kupiłam sobie kolczyki, które do mnie nie pasują, ale są ładne. Przynajmniej uważałam tak jeszcze w momencie, gdy za nie płaciłam.
(M.)

Theme: Banana Smoothie. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.