oto historie z kantem

Styczeń 24, 2010

…gdy idzie na burzę. idzie na deszcz…

Filed under: nie lubię go - nanana, smety, smutki i inne zło — Tagi: , , , — historiezkantem @ 11:40 pm

Napisałam list. Jeszcze nie wysłany. Fragment tutaj. Tak dla odwagi.


…Ciągle gdzieś tam, rano, po południu, albo w biegu między jednym czymś a drugim, pojawiasz się w mojej głowie. Jesteś tam obecny całodobowo pomiędzy myślą o egzaminie z ‘publicznego prawa konkurencji’, który wciąż przede mną, a tym czy dobrze wydałam komuś, kto już zdążył odjechać…

M: Kasia,a wiesz że będziesz musiała z tyłu usiąść?

K: Magda! Ty…Uświadamiaczu pierdolony!  ( powiedziała, z żalem, smutkiem, strachem w środku)

***

W sobie tez można się zgubić. Cholera.

(Kasia Katarzyna)

Styczeń 8, 2010

Nananana

Filed under: nie lubię go - nanana — Tagi: , , , , , , — historiezkantem @ 12:52 pm

Poranek stał się porankiem prawdziwym, takim o 6:35 po śnie bez snów. O poranku wszystko nadal było nieprawdopodobne, absurdalne, kosmiczne. Jest w dalszym ciągu. Od poranka karmię się chęcią zabawy. Tym bardziej, że skoro nie interesują mnie już koszty wyjazdów do Poznania i innego Końca Polski, to będę mogła pozwolić sobie na to i owo szaleństwo finansowe. Kupić na przykład kolejne kolorowe rurki, zachwycić się posiadaniem oczojebnych kolczyków, pójść na jednego, drugiego, trzeciego drinka z palemką. (Z Kasią Katarzyną oczywiście! Czytasz to? Czytasz?)

Czuję się zadziwiająco dobrze. Co nie zmienia faktu, że przez chwilę zamierzam być nierozsądnym, gówniarskim, niedojrzałym, ale jakże uroczym wrzodem na dupie pana księcia, co by nie było tak hop-siup, tak łatwo, jakby można się było po mnie tego spodziewać. (Przynajmniej dopóki nie wróci rozsądek.)

eddit:
Ot, i przyszedł po kilku godzinach. I napawa wstydem, taki on jest, ten rozsądek mój, co to z dobrym wychowaniem się pobratał. (M.)

Styczeń 7, 2010

“I nic nie pasuje – żadna kurwa i żadna mać”

Filed under: nie lubię go - nanana — Tagi: , , , , , , — historiezkantem @ 11:36 pm

K: Zaczynamy?

M: Czekaj! Czekaj! Może na początek trochę oficjalnie, co? Nie kiwaj głową tylko odpowiadaj – przecież piszę z szybkością maszyni…

K: Tak, kurwa, chyba raczej działasz jak polskie PKP…

M: …stki. No! Pomysł bloga jako takiego urodził się na trzeźwo, chociaż piwo w lodówce stygnie. A urodził się z tegoż względu, że znowu dupa, kurwa i chuj z gównem.

K: Nie dupa, kurwa i chuj z gównem tylko facet! … Chociaż jakby te elementy ze sobą posklejać…

M: To mamy faceta – wróć! – facetów i problemy, jakie nam przysparzają.

K: Dwóch. Przynajmniej dwóch facetów.

M: No to jazda!

A wszystko bierze się stad, że wbrew stereotypom to właśnie mężczyznę jest trudno zrozumieć. No dobra, jeżeli chodzi o seks, są prości. My też. Ale czasem chodzi o coś zupełnie innego. Tylko że nikt nie ma zielonego pojęcia o co. I wtedy zaczynają się schody (schody, takie bez windy na dziesiąte), wertepy, zakręty, pustynia bez oazy, klify, rowy oceaniczne (Magda! Ty się tutaj wiedzą z geografii nie popisuj), las się zaczyna. Ciemny las.

K: Chodź ze mną… po galaretki!

______________________________________

To ja! Ja pierwsza! Dnia siódmego stycznia anno domini dwa tysiące dziesiątego roku, dzisiaj znaczy się, dotarła do mnie ciekawa nowinka, nowinka godna rozpoczęcia Nowego Roku, mianowicie taka, że mój drogi chłopiec, książę bez białego konia, wysłał mi całkiem konkretnego maila informującego mnie o zerwaniu więzów z moją jakże skromną osobą.[...] [3 kwietnia: eM ocenzurowała sobie to i owo.]  (panna Magdalena)

____________________________________

Nerwowością oraz pisaniem. Czasem też zimnem aż do szpiku kości objawia się u mnie stres. Raz jeden, po powrocie ze słowackiego obiadu, sama jedna Nicolausa Cherry wypiłam. I na tym by opowieść O tym jak to się potrafię rozsypać dama powinna zakończyć. W tej chwili światu i mnie należy się święty spokój. Mam w trybie ekspresowym pracę magisterską napisać. I mam ją napisać dobrze. Ot. Taki plan na najbliższe dni.(Kasia Katarzyna)

Theme: Banana Smoothie. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.