K: Zaczynamy?
M: Czekaj! Czekaj! Może na początek trochę oficjalnie, co? Nie kiwaj głową tylko odpowiadaj – przecież piszę z szybkością maszyni…
K: Tak, kurwa, chyba raczej działasz jak polskie PKP…
M: …stki. No! Pomysł bloga jako takiego urodził się na trzeźwo, chociaż piwo w lodówce stygnie. A urodził się z tegoż względu, że znowu dupa, kurwa i chuj z gównem.
K: Nie dupa, kurwa i chuj z gównem tylko facet! … Chociaż jakby te elementy ze sobą posklejać…
M: To mamy faceta – wróć! – facetów i problemy, jakie nam przysparzają.
K: Dwóch. Przynajmniej dwóch facetów.
M: No to jazda!
A wszystko bierze się stad, że wbrew stereotypom to właśnie mężczyznę jest trudno zrozumieć. No dobra, jeżeli chodzi o seks, są prości. My też. Ale czasem chodzi o coś zupełnie innego. Tylko że nikt nie ma zielonego pojęcia o co. I wtedy zaczynają się schody (schody, takie bez windy na dziesiąte), wertepy, zakręty, pustynia bez oazy, klify, rowy oceaniczne (Magda! Ty się tutaj wiedzą z geografii nie popisuj), las się zaczyna. Ciemny las.
K: Chodź ze mną… po galaretki!

______________________________________
To ja! Ja pierwsza! Dnia siódmego stycznia anno domini dwa tysiące dziesiątego roku, dzisiaj znaczy się, dotarła do mnie ciekawa nowinka, nowinka godna rozpoczęcia Nowego Roku, mianowicie taka, że mój drogi chłopiec, książę bez białego konia, wysłał mi całkiem konkretnego maila informującego mnie o zerwaniu więzów z moją jakże skromną osobą.[...] [3 kwietnia: eM ocenzurowała sobie to i owo.] (panna Magdalena)
____________________________________
Nerwowością oraz pisaniem. Czasem też zimnem aż do szpiku kości objawia się u mnie stres. Raz jeden, po powrocie ze słowackiego obiadu, sama jedna Nicolausa Cherry wypiłam. I na tym by opowieść O tym jak to się potrafię rozsypać dama powinna zakończyć. W tej chwili światu i mnie należy się święty spokój. Mam w trybie ekspresowym pracę magisterską napisać. I mam ją napisać dobrze. Ot. Taki plan na najbliższe dni.(Kasia Katarzyna)