oto historie z kantem

Kwiecień 29, 2010

Niech sobie pan dr Dunkan te swoje proteiny…

Filed under: tak po prostu — Tagi: , , , , , — historiezkantem @ 12:59 pm

Jeszcze dieta dobrze się nie zaczęła, a mi już włączyło się narzekanie. Że nie można bananów, że cukier to zło, że węglowodany to diaboł wcielony, że mleko odtłuszczone 0,0 % do kawy dolewam, że frytek nie można, że chipsy w odstawkę, że alkohol to Z DALEKA mogę tylko oglądać! Jakby rzeczywiście było mi potrzebne zrzucenie dziesięciu kilogramów, jakby jogging o wschodzie słońca był czymś niewystarczającym. Tylko że mam potrzebę się czymś zająć, by ustabilizować czas, by magisterka nie była jedyną niewygodą, która mnie dotyka lepkimi jak konieczność mackami. Mam potrzebę motywacji i efektów. O tak!

Bo życie nie jest warte tego, by odczuwać żal. Jak to mówią – Alleluja i do przodu.

- eM(inencja)

3 komentarzy »

  1. wytrwałości ;)

    komentarz - autor: Tomasz Czech — Maj 2, 2010 @ 9:56 am

  2. gdzie widzisz tego wielkiego pająka ;)

    komentarz - autor: Tomasz Czech — Maj 2, 2010 @ 11:07 pm

  3. niestety bądź na szczęście nie siedzę na deviantart wiec żargonu nie rozumiem ;)

    mi się wschody i zachody nigdy nie znudzą, gdyż nie ma dwóch identycznych

    komentarz - autor: Tomasz Czech — Maj 3, 2010 @ 10:02 am


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Theme: Banana Smoothie. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.